- Punkt na ziemi:Poznań
- Dźwięki:Raz, Dwa, Trzy
Pomyślałam, że jednak zrobię wpis podsumowujący Największą Przygodę 2009. Bo kiedy wróciłam, to opowieści nie było - a przecież warto, bardzo warto - samo wspominanie budzi we mnie ogromną tęsknotę za wędrówką. Także zapraszam - epopeja o tym, jak to Świeczek wypełzła na szosę i dojechała do Paryża, a potem doczłapała pieszo do Chartres.
Zdjęcia są autorstwa mej towarzyski i koleżanki Marianny, której, jak przystało na profesjonalnego fotografa, na tychże zdjęciach nie ma.

( Zdjęcia, komentarze, dużo tego, bo i opowieść szeroka. )
Zdjęcia są autorstwa mej towarzyski i koleżanki Marianny, której, jak przystało na profesjonalnego fotografa, na tychże zdjęciach nie ma.
( Zdjęcia, komentarze, dużo tego, bo i opowieść szeroka. )
- Punkt na ziemi:dom
"Actually, I do happen to resemble a hallucination. Kindly note my silhouette in the moonlight." The cat climbed into the shaft of moonlight and wanted to keep talking but was asked to be quiet. "Very well, I shall be silent," he replied, "I shall be a silent hallucination."
- Punkt na ziemi:Poznań
Miało być o czym innym, miało być o Santiago, miało być o sesji, a jest... O czym jest, każdy widzi.
Pomińmy sytuacje skrajne i starego rzeźnika. Bo czyż nie jest to jakaś przeogromna mądrość, dobierać się według pewnego klucza? Automatyczna pewność, że są te same fundamenty, że będzie zachowywana ta sama tradycja... Dobra nie pewność, ale ogromne szanse powodzenia. Przynajmniej w takiej Anatewce - bo współczesny świat jest dość kopnięty i ryzyko nietrafienia tak jakby wzrasta.
Bo kiedy ma się te same fundamenty, tego samego Boga, te same poglądy i tę samą pasję życia; i jeszcze wpuści się do tego wszystkiego łaskę poprzez działalność Ducha Świętego (i będzie się go regularnie dokarmiać), to tak jakby udać się powinno. A nawet musi - bowiem Bóg z tymi, którzy mu ufają, współdziała we wszystkim dla ich dobra.
Żydzi może i hermetyczni byli, ale mieli ciut bardziej poukładany świat. Bo przed obecną i wszechobecną popkulturą po prostu obronić się nie da. Widzę po sobie i po otaczającym, jak wielkie może siać spustoszenie, jak sprowadza myśli, poglądy i zachowania na manowce, jak... A miłość to nie są jakieś wielkie hupce, tylko wierność wyborowi. Bez zbędnego zastanawiania się.
Pomińmy sytuacje skrajne i starego rzeźnika. Bo czyż nie jest to jakaś przeogromna mądrość, dobierać się według pewnego klucza? Automatyczna pewność, że są te same fundamenty, że będzie zachowywana ta sama tradycja... Dobra nie pewność, ale ogromne szanse powodzenia. Przynajmniej w takiej Anatewce - bo współczesny świat jest dość kopnięty i ryzyko nietrafienia tak jakby wzrasta.
Bo kiedy ma się te same fundamenty, tego samego Boga, te same poglądy i tę samą pasję życia; i jeszcze wpuści się do tego wszystkiego łaskę poprzez działalność Ducha Świętego (i będzie się go regularnie dokarmiać), to tak jakby udać się powinno. A nawet musi - bowiem Bóg z tymi, którzy mu ufają, współdziała we wszystkim dla ich dobra.
Żydzi może i hermetyczni byli, ale mieli ciut bardziej poukładany świat. Bo przed obecną i wszechobecną popkulturą po prostu obronić się nie da. Widzę po sobie i po otaczającym, jak wielkie może siać spustoszenie, jak sprowadza myśli, poglądy i zachowania na manowce, jak... A miłość to nie są jakieś wielkie hupce, tylko wierność wyborowi. Bez zbędnego zastanawiania się.
- Punkt na ziemi:Poznań
- Dźwięki:Fiddler on the roof - Matchmaker
Jakoś się rozeszło pisanie, a przecież tyle do powiedzenia... Może się wezmę i zmobilizuję, bo przecież historie w duszy grają, mają już swoje słowa, i tylko trzeba je zapisać. Więc może się wezmę. Ale jeszcze nie dziś.
- Punkt na ziemi:wilda dolna
- Nastrój:smutcholijny
- Dźwięki:Romeo et Juliette - L'amour heureux
#1
Na zajęciach z interpretacji tekstów prawnych prowadzący ogłosił, iż święty Paweł mówiąc, iż nie będzie już Greka i Rzymianina, miał w zamiarze ukonstytuowanie praw człowieka. Biedny Paweł.
#2
Idę sobie ulicą. Obok jakiś młodzian głośno nawija stojącej idącej z nim dziewoi, wyraźnie w zamiarze zaimponowania. No i wiesz, wczoraj piłam z kumplem. Ze studentem polibudy! I wyobraź sobie, dałem radę! No wiesz, jego nie przegonię, ale dałem radę i wytrzymałem! Strach się bać takiej polibudy.
#3
Znani i lubiani żule (wiek ca 30-40) z Wildy stoją pod lokalną świątynią, tzn. pod punktem handlowo-towarzyskim "Żabka" i konwersują. Jeden powołuje się na autorytet swojej matki. Drugi ośmiela się to zakontestować. Pierwszy reaguje... Bo to jest, przecinek, moja matka! I jak ona coś powie, to jest, przecinek, świętość! Jakby twoja matka coś powiedziała, to też być to, przecinek, szanował.
Naprawdę kocham swoją dzielnicę.
Na zajęciach z interpretacji tekstów prawnych prowadzący ogłosił, iż święty Paweł mówiąc, iż nie będzie już Greka i Rzymianina, miał w zamiarze ukonstytuowanie praw człowieka. Biedny Paweł.
#2
Idę sobie ulicą. Obok jakiś młodzian głośno nawija stojącej idącej z nim dziewoi, wyraźnie w zamiarze zaimponowania. No i wiesz, wczoraj piłam z kumplem. Ze studentem polibudy! I wyobraź sobie, dałem radę! No wiesz, jego nie przegonię, ale dałem radę i wytrzymałem! Strach się bać takiej polibudy.
#3
Znani i lubiani żule (wiek ca 30-40) z Wildy stoją pod lokalną świątynią, tzn. pod punktem handlowo-towarzyskim "Żabka" i konwersują. Jeden powołuje się na autorytet swojej matki. Drugi ośmiela się to zakontestować. Pierwszy reaguje... Bo to jest, przecinek, moja matka! I jak ona coś powie, to jest, przecinek, świętość! Jakby twoja matka coś powiedziała, to też być to, przecinek, szanował.
Naprawdę kocham swoją dzielnicę.
- Punkt na ziemi:Wilda
- Dźwięki:NDdP - Belle (russian version)
Kiedy byłam w liceum, wszyscy mówili o wuniowstąpieniu, i było to takie śmieszne i zabawne. Nie wiedzieliśmy, o co chodzi, ale wstępowanie dokądkolwiek wydawało nam się dowcipnym i lekkim pomysłem. Ech, młodość... Ubi sunt niegdysiejsze uśmiechy? A teraz, po pięciu latach, zmieniło się to i owo, ciut rozumu przybyło. Dużo, mało, stało się, nie stało.
Takie refleksje na marginesie. Ale i tak dobrze, że jest już maj.
Takie refleksje na marginesie. Ale i tak dobrze, że jest już maj.
- Punkt na ziemi:dom
Każdemu przecież wiadomo, że jeżeli pierwszy motyl, którego zobaczy się na wiosnę, jest żółty, to lato będzie wesołe. Jeżeli jest biały, będzie to tylko spokojne lato. O czarnych i brązowych motylach najlepiej nawet nie wspominać, gdyż jest to zbyt smutne.
Tove Jansson, W Dolinie Muminków
Mój motyl był żółty. Żółty, żółciutki, jak najpiękniejsze wiosenne kwiaty, jak żonkile na rogach ulic, jak tulipany i jak róże. Ale spotkałam go dwa razy. Jadąc leśną drogą i niedługo potem wracając nią - niemal w tym samym miejscu. Czy z tego mogę wnosić, że lato będzie bardzo wesołe, czy może szczęśliwe?
- Punkt na ziemi:Nowe Miasto